Patyczki do uszu. Co warto wiedzieć o ich używaniu?

W niemal każdej łazience znaleźć możemy patyczki higieniczne, błędnie nazywane patyczkami do uszu. Dlaczego błędnie? Otóż zgodnie z przeznaczeniem wcale nie powinno się nimi czyścić przewodu słuchowego. Powód jest bardzo poważny: zamiast pomagać, szkodzą, wpychając zalęgającą wydzielinę w kierunku błony bębenkowej.

autor: 

Agnieszka Gotówka 13.06.2022
Potrzeba matką wynalazków

Pierwszy patyczek higieniczny stworzył Polak żydowskiego pochodzenia, Leo Gerstenzang. Urodził się w Warszawie, jednak większość życia spędził w Stanach Zjednoczonych. Jedna z historii związana z wynalezieniem przez niego patyczków higienicznych wskazuje, że zainspirowała go żona, która owijała watą cienki patyczek, by umyć nim trudno dostępne zakamarki w domu i na ciele dziecka (czyściła nimi m.in. pępek i małżowinę uszną).

Leo Gerstenzang, kiedy wprowadzał patyczki higieniczne na rynek amerykański, nie spodziewał się jednak, że z czasem ludzie zaczną używać ich niezgodnie z przeznaczeniem. Otóż czyścili nimi nie tylko małżowinę uszną, ale też przewód słuchowy.

Producenci zaczęli więc produkować patyczki higieniczne o specjalnym kształcie, który uniemożliwia włożenie patyczka głębiej. Jak wynika z badań, i to nie powstrzymuje nas przed tym, by mimo wszystko sięgać po patyczki, czyszcząc uszy. Do ich stosowania od czasu do czasu przyznaje się co drugi rodzic (50 proc.), choć zdecydowana większość ankietowanych (79 proc.) wie, że wiąże się to z ryzykiem powstania korka woskowinowego i urazu błony bębenkowej [1].

Do czego używać patyczki higieniczne?

Jeśli patyczki higieniczne są używane zgodnie z przeznaczeniem, w wielu przypadkach sprawdzają się rewelacyjnie. Z ich pomocną można dobrze umyć i osuszyć kikut pępowinowy u noworodka, jak również punktowo nanieść na ciało substancje lecznicze i pielęgnacyjne. Przydadzą się też podczas robienia porządków, bo doskonale usuwają brud z trudno dostępnych miejsc.

Do czyszczenia uszu jednak zupełnie się nie nadają. Dlaczego? Popychają one woskowinę w kierunku błony bębenkowej, co nie tylko gromadzi ją w jednym miejscu, zatykając przewód słuchowy, ale też może powodować lekkie otarcia. Ich regularne stosowanie sprzyja pojawieniu się korka woskowinowego w uchu [2,3].

Co zamiast patyczków do uszu?

Woskowina zapewnia prawidłowe funkcjonowanie ucha. Oczyszcza przewód słuchowy z pyłu i brudu, do tego odpowiednio go nawilża. Chroni też przed rozwojem niektórych grzybów i bakterii [3].

Woskowina, pod wpływem ruchów żuchwy towarzyszących przeżuwaniu, jest przesuwana do ujścia przewodu słuchowego zewnętrznego. W uchu możemy wówczas zobaczyć żółtą lub pomarańczową wydzielinę, której usunięcie jest już bardzo proste. Zdarza się jednak, że wydzielina gromadzi się w przewodzie słuchowym.

By tego uniknąć warto sięgnąć po dobrej jakości preparat do higieny uszu. U swoich dzieci stosuje je już co trzeci rodzic, a większość z nich (62 proc.) kieruje się w tym zakresie sugestią pediatry [1]. Tylko który ze środków dostępnych w aptece wybrać?

Na uwagę zasługuje wyrób medyczny A-cerumen zawierający substancje powierzchniowo czynne. Może go stosować cała rodzina (również niemowlęta powyżej 6. miesiąca życia) zarówno profilaktycznie, jak i w przypadku nagromadzenia złogów. W odróżnieniu od produktów olejowych, np. zawierających oliwę z oliwek, A-cerumen nie tylko zmiękcza, ale też defragmentuje i rozpuszcza woskowinę.

A-cerumen w swoim składzie ma wyłącznie niezbędne substancje. Próżno szukać w nim konserwantów i sztucznych barwników. Dostępny jest w formie ampułek lub sprayu, co ułatwia aplikację i pielęgnację uszu dziecka.

Dbaj o uszy!

Trzeba pamiętać, że nadmiar wydzieliny w przewodzie słuchowym to nie tylko problem estetyczny. Czopy woskowinowe, które przez dłuższy czas zalegają w uchu, mogą prowadzić do powstania stanu zapalnego ucha zewnętrznego [3]. Nierzadko są też odpowiedzialne za powstanie przykrych dolegliwości, m.in. uczucia zatkanego ucha i bólu w uchu. Sprzyjają problemom ze słuchem i mogą być przyczyną pojawienia się szumów usznych [2].

Przyczyną utworzenia się korka woskowinowego, zwłaszcza w populacji pediatrycznej, może być obecność ciała obcego w przewodzie słuchowym, np. w naturalny sposób wydalony do przewodu słuchowego dren, wokół którego gromadzi się nadmiar wydzieliny

autor cytatu:mgr farm. Magdalena B. Skarżyńska, dr hab. n. med. Piotr H. Skarżyński

Patyczki higieniczne są bardzo przydatne pod warunkiem, że są używane zgodnie z przeznaczeniem. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza w kontekście higieny uszu, której bagatelizowanie może mieć negatywny wpływ na zdrowie i być przyczyną sporego dyskomfortu.

[1] Wybrane aspekty higieny i leczenia dzieci do lat 6 – weryfikacja prawdy i mitów w świadomości rodziców. Raport ilościowy z 19 kwietnia 2022 r. przeprowadzony przez Instytut Badań Pollster.

[2] Kurpas D., Czopy woskowinowe w praktyce lekarza rodzinnego – postępowanie i prewencja, Świat Medycyny i Farmacji, listopad 2021, s. 62-65.

[3] Skarżyńska MB, Skarżyński PH. Higiena uszu oraz problem powstawania korka woskowinowego. Forum Pediatrii Praktycznej 2017, 18: https:
forumpediatrii.pl/artykul/higiena-uszu-oraz-problem-powstawania-korka-woskowinowego

Środki powierzchniowo czynne w higienie uszu dzieci

Higiena uszu jest niezwykle ważna i trzeba o niej pamiętać od najmłodszych lat. Zalęgająca wydzielina może bowiem prowadzić do problemów zdrowotnych. Jak zatem właściwie ją usunąć? Na co zwracać uwagę wybierając preparat do czyszczenia uszu? I jak często go stosować? Przeczytajcie!

autor: 

Agnieszka Gotówka 13.06.2022

Myjemy ciało, włosy i zęby, bardzo często jednak zapominamy o uszach, lub, co gorsza – do ich czyszczenia używamy patyczków higienicznych. To duży błąd, który może nas wiele kosztować.

W fizjologicznych warunkach w uchu gromadzi się woskowina, której nadmiar musi zostać usunięty. Dzieje się to spontanicznie: pod wpływem ruchów żuchwy towarzyszących przeżuwaniu woskowina jest przesuwana do ujścia przewodu słuchowego zewnętrznego [2]. Łatwo ją wówczas zauważyć i delikatnie usunąć.

Niekiedy jednak woskowina nie wydostaje się sama. Pozostawienie jej w przewodzie słuchowym to ryzyko powstania korka woskowinowego. O tym, że doszło do jego uformowania, mogą świadczyć objawy takie jak: uczucie zatkanego ucha, ból w uchu, problemy ze słuchem, świąd w uchu, uczucie wycieku z ucha, zawroty głowy [4]. Kiedy się pojawią, warto udać się do laryngologa, który może pomóc w usunięciu korka [3].

Czym czyścić ucho?

Kiedy myślimy o higienie uszu, wielu z nas od razu kojarzy tę czynność z patyczkami higienicznymi. Używa ich niemal co drugi rodzic (przynajmniej od czasu do czasu), choć 79 proc. z nas wie, że to szkodzi zdrowiu [1]. Najwięcej na ten temat dowiadujemy się od laryngologów i pediatrów, którzy wielokrotnie w swojej pracy zawodowej widzieli pacjentów z uszkodzeniami błony bębenkowej, których przyczyną było zbyt głębokie włożenie patyczka higienicznego do przewodu słuchowego.

Nie u każdego dochodzi do tak drastycznych wypadków, u wszystkich jednak patyczek działa tak samo: zamiast oczyszczać ucho, popycha woskowinę w kierunku błony bębenkowej, powodując postępujące uformowanie korka woskowinowego oraz lekkie otarcia w przewodzie słuchowym zewnętrznym [2,4]

Alternatywą są preparaty do uszu, które kupić można w aptece. Zanim jednak zdecydujemy się na konkretny produkt, sprawdźmy, jaki ma skład.

Wiele preparatów do czyszczenia uszu swoje działanie opiera na substancjach olejowych, np. oliwie z oliwek, oleju arachidowym lub oleju mineralnym. Ich zadaniem jest zmiękczenie korka woskowinowego i natłuszczenie przewodu słuchowego zewnętrznego [2]. Co jednak istotne – produkty do oczyszczanie uszu na bazie olejów nie rozpuszczają tłustej woskowiny usznej, choć przekonanych o tym było aż 64 proc. rodziców [1].

Nieco inne działanie mają preparaty na bazie surfaktantów, czyli substancji powierzchniowo czynnych. Nie tylko zmiękczają woskowinę, ale też ją defragmentują i rozpuszczają. Dbają o higienę uszu i zapobiegają formowaniu się korków woskowinowych [2].

Substancje powierzchniowo czynne zawiera m.in. wyrób medyczny A-cerumen. Towarzyszą im humektanty, dbające o nawilżenie, oraz barwnik pochodzenia naturalnego.

A-cerumen może być stosowany przez całą rodzinę. Jest przeznaczony dla dzieci od 6. miesiąca życia. Używa się go regularnie (2 razy w tygodniu), jak i w przypadku nagromadzenia złogów (3 do 4 kolejnych dni, rano i wieczorem). Aplikacja jest prosta, co jest istotne w przypadku małych dzieci.

Dlaczego higiena uszu jest tak ważna?

Woskowina pełni wiele istotnych funkcji. Jest substancją tłuszczową, która nawilża przewód słuchowy, pomaga usuwać z niego nadmiar brudu i tworzy barierę dla drobnoustrojów [2,4].

Niekiedy jednak dochodzi do jej nadprodukcji lub też, najczęściej w wyniku popełnianych przez nas błędów, woskowina zalega w przewodzie słuchowym. Przez długi czas możemy być tego nieświadomi, jednak po czasie mogą pojawić się przykre dolegliwości, np. uczucie zatkanego ucha. Dzieci mogą skarżyć się na problemy ze słuchem, a lekarz może mieć problem z oceną otoskopową błony bębenkowej.

Patyczek higieniczny został wynaleziony w 1923 r. Produkowane były z drewna owiniętego bawełną.

Są to już więc poważne problemy, które mogą negatywnie wpływać na stan zdrowia naszych pociech i nas samych. Stąd warto mieć pod ręką wyrób medyczny, który ma w składzie skutecznie działające środki powierzchniowo czynne, by móc go stosować profilaktycznie u wszystkich członków rodziny. I tych dużych, i tych małych.

Bibliografia:

[1] Wybrane aspekty higieny i leczenia dzieci do lat 6 – weryfikacja prawdy i mitów w świadomości rodziców. Raport ilościowy z 19 kwietnia 2022 r. przeprowadzony przez Instytut Badań Pollster.

[2] Kurpas D., Czopy woskowinowe w praktyce lekarza rodzinnego – postępowanie i prewencja, Świat Medycyny i Farmacji, listopad 2021, s. 62-65.

[3] Mc Carter DF i wsp. Czop woskowinowy. Medycyna Praktyczna – Otolaryngologia: https:
www.mp.pl/otolaryngologia/ucho/czop_woskowinowy/121432,czop-woskowinowy

[4] Skarżyńska MB, Skarżyński PH. Higiena uszu oraz problem powstawania korka woskowinowego. Forum Pediatrii Praktycznej 2017, 18: https:
forumpediatrii.pl/artykul/higiena-uszu-oraz-problem-powstawania-korka-woskowinowego

Ząbkowanie bez tajemnic. Co warto o nim wiedzieć?

Ząbkowanie okryte jest wieloma mitami. Czas ten utożsamiany jest z bólem, nadwrażliwością i płaczliwością dziecka, ale czy faktycznie musi tak wyglądać? Jak złagodzić proces wyrzynania się zębów mlecznych? I co warto wiedzieć na jego temat? Przeczytajcie.

autor: 

Agnieszka Gotówka 23.05.2022

Ząbkowanie to fizjologiczny proces, który w dużej mierze jest uzależniony od czynników genetycznych. Trwa kilka-kilkanaście miesięcy i można podzielić go na trzy etapy: wewnątrzkostny (przed ukazaniem się zęba w jamie ustnej), penetracji błony śluzowej (ząb można wyczuć przez błonę śluzową) oraz nadkostny (ząb jest widoczny) [1].

Wyrzynanie się zębów mlecznych nie ma charakteru ciągłego. Stąd objawy ząbkowania przeplatają się z okresami przerw. Proces ten zaczyna się z reguły w 2. lub 3. miesiącu życia dziecka, a kończy w okolicy pierwszych urodzin [2].

Niektóre badania sugerują, że dzieci z większą masą urodzeniową i mniejszą długością urodzeniową ząbkują wcześniej [4], podobnie jak niemowlęta urodzone w okresie wiosennym. Z kolei niektóre z analiz wskazują, że później ząbkują dzieci, które dłużej były karmione mlekiem mamy [3].

Jak objawia się ząbkowanie?

Wyraźnym sygnałem, że niedługo pojawi się pierwszy ząbek, jest obfite ślinienie się. Co jednak ciekawe, objaw ten dotyczy wyłącznie najmłodszych dzieci i ustępuje wraz z rozwojem czynności połykania [1]. A to oznacza, że ząbkujący roczniak nie będzie już ślinił się tak intensywnie jak czteromiesięczne niemowlę.

Ząbkujący maluch będzie też chętnie sięgać po twarde przedmioty, bo gryzienie ich przynosi chwilową ulgę. Dziąsła mogą być obrzmiałe i zaczerwienione.

Wiele dzieci w czasie ząbkowania ma problemy ze snem. Często się wybudzają, śpią krócej i niespokojnie. W ciągu dnia mogą być rozdrażnione. Może też pojawić się podwyższona temperatura ciała (ok. 37,5-38°C).

Nasilenie objawów występuje ok. 4 dni przed wyrznięciem zęba (słabną kilka dni po pojawieniu się ząbka w jamie ustnej).

Co na ząbkowanie?

Ząbkowanie to trudny czas i dla dziecka, i dla rodzica. Maluszek jest niespokojny, trudno złagodzić jego niepokój, co z kolei potęguje stres u mamy i taty. W jaki sposób można pomóc niemowlęciu?

Wyrzynanie się zębów mlecznych wiąże się z bólem i świądem dziąseł. Dziecko jest płaczliwe i niespokojne, bo tylko w ten sposób może przekazać rodzicom, że czuje się źle. Dorośli obserwując maleństwo, łączą jego dyskomfort z ząbkowaniem. Sięgają wówczas po różne znane metody, które łagodzą objawy ząbkowania. A które z nich faktycznie działają?

Wśród metod niefarmakologicznych dobre efekty daje podanie dziecku lekko schłodzonego gryzaka (można go włożyć do lodówki na kilka minut). Idealnie, gdy zabawka ma specjalne wypustki, które masują dziąsła. Pamiętajmy jednak o tym, by regularnie ją myć.

Można też wykonać maluszkowi masaż dziąseł, wykorzystując do tego celu tetrową pieluszkę lub silikonową nakładkę na palec. Trzeba to robić delikatnie, by nie narazić na podrażnienia nabłonka wyściełającego jamę ustną.

W łagodzeniu objawów ząbkowania stosuje się również leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe o działaniu ogólnym i miejscowym. Te ostatnie są zdecydowanie bardziej popularne, jednak trzeba pamiętać, że ich działanie jest zwykle krótkotrwałe i nie zawsze skuteczne.

Obawy specjalistów budzi ponadto chlorowodorek lidokainy obecny w żelach i maściach na ząbkowanie. Działa poprzez krótkotrwałe porażenie końcówek nerwowych. Istnieje ryzyko, że wraz ze śliną przedostanie się do przełyku, znieczulając go. A to bardzo niebezpieczna sytuacja, osłabia bowiem odruch odkrztuszania i zwiększa ryzyko zadławienia. Przy długotrwałym stosowaniu istnieje też ryzyko przedawkowania.

Kolejność wyrzynania się pierwszych ząbków: 4-6 miesiąc – siekacze dolne, 7 miesiąc – siekacze górne, 8-12 miesiąc – dwójki górne i dolne
12-16 miesiąc – pierwsze zęby trzonowe górne i dolne, 15-24 miesiąc – kły, 21-31 miesiąc – drugie zęby trzonowe górne i dolne

Ze względu na potencjalną toksyczność żeli do ząbkowania, których składnikiem jest lidokaina, Amerykańska Akademia Stomatologii Dziecięcej (AAPD) nie zachęca do stosowania miejscowych środków przeznaczonych do łagodzenia objawów ząbkowania [1].

Żel na ząbkowanie. Który wybrać?

Alternatywą jest żel na dziąsła na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych, np. Dologel. Jest to wyrób medyczny, który zawiera wyciąg z kozłka lekarskiego, rumianku pospolitego i propolisu. Są to substancje pochodzenia naturalnego, które od wieków stosowano przy stanach zapalnych dziąseł spowodowanych bolesnym ząbkowaniem, aftami, podrażnieniami i ranami dziąseł.

Kozłek lekarski działa uspokajająco, kwiat rumianku zmniejsza przekrwienie, a propolis zmniejsza stan zapalny. To kojące połączenie prosto z natury. Dologel nie zawiera lidokainy, cukru i alkoholu. Najlepsze efekty daje w połączeniu z delikatnym masażem dziąseł.

W czasie ząbkowania niemowlę musi zmierzyć się z bólem i dyskomfortem. Zaleca się wówczas sięgnąć po wyrób medyczny, który będzie nie tylko bezpieczny dla dziecka, ale też przyniesie mu ulgę. Warto go mieć w domowej apteczce, by był pod ręką zawsze wtedy, gdy będzie potrzebny.

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.